Dlaczego?

TdK jest tym, czym każda ludzka aktywność – próbą, szansą, tańcem nad przepaścią. Każdy krok może być pierwszym z tych, które doprowadzą do zmiany myślenia, zachowań albo absolutną stratą czasu. Tak się złożyło, że jedynym, co lubię i co sprawia mi przyjemność jest pisanie o tym, czym żyję, a jako dziecko naszych „post-ępowych” czasów zdarza mi się żyć wieloma, bardzo dziwnymi sprawami. W tym miejscu będę chciał dzielić się wycinkiem mnie, który leżał najbliżej koncepcji w głowie Pana Boga, kiedy postanowił doprowadzić do mojej inkarnacji. Jestem chirurgiem łatającym pęknięcia w pomarszczonej tkance tekstu tworzonego każdego dnia przez ludzi kultury. Pojmuję siebie jako czułego, bystrego obserwatora otaczającego mnie świata myśli. W tym miejscu podzielę się swoimi przemyśleniami i mam nadzieję, że każdy, kto zbłądzi w tę zatokę zamyślenia odnajdzie tu coś, co skłoni go do chwili refleksji, choć tak na prawdę chciałbym, aby zmusiło go to pisanie do całkowitego przenicowania własnej osobowości, odrodzenia i stworzenia lepszej, bogatszej formy siebie. Tak, moja pisarska ambicja nie ma granic. Stawiam sobie za cel odmienić przestrzeń, w której żyjemy przez powolne sączenie prawd do strumieni Waszych myśli. Czy jest to zbyt szalone założenie? Zapewne, ale po cóż traciłbym czas na pisanie tego tekstu, jeśli nie pokładałbym w nim nadziei na sens, który z niego urodzi się po zderzeniu z orbitami innych cząstek elementarnych krążących po sąsiednich orbitach?

Włączyłem więc płytę „The Iron Horse” zespołu The Sound Defect i przy wtórze wykolejonej, rozstrojonej muzyki tworzę tę przestrzeń niby malarz stawiając pierwsze ślady na białym płótnie. Pierwsze kroki cieszą, pokazują, jak niewiele potrzeba, aby człowiek wprowadził zmianę w rzeczywistości. Myślę, że trzeba wykorzystać mniej niż połowę zawartości energetycznej pączka, aby już zacząć widzieć ślady własnej pracy. Nie jest to moja pierwsza zabawa z blogiem. Prowadziłem w przeszłości dwa małe miejsca, gdzie usiłowałem docierać do głów. Tu podejmuję się trzeciej próby, aby szukać możliwości przybicia do brzegów wysp, na których mieszkacie.

W tym miejscu nie będzie krótkich wpisów okalających wielkie zdjęcia. Spotkacie tu dłuższe wypowiedzi pisane, co nie jest typowe w naszych czasach. Wierzę jednak, że wciąż słowa mają moc odmiany człowieka i będę trzymał się ich uporczywie – nic bowiem innego nie sprawia mi takiej przyjemności.

Głównym zadaniem tego bloga jest dać upust mojej potrzebie mówienia o tym, co myślę o kulturze. Jeśli będzie się to podobać, to będzie już pierwszy krok do wspólnej zmiany świata.

Moim zamierzeniem jest pisać jeden esej tygodniowo. Będą to kolejne uderzenia młota w zarośnięty już mchem mur rozleniwienia współczesnego człowieka. Pójdziecie ze mną?

Reklamy
Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close